Profesja:
Kwizytor Poltera. Opinie świadków bywają skrajnie odmienne. Ktoś brał mnie za ministranta, ktoś za metala. Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć o sobie.
Zajęcia codzienne:
Kwizytorowanie, nadzór nad społecznością Poltera, podbój świata i deprawowanie niewinnych duszyczek.
Awatar:
Stary-i-pomarszczony. Różnie. Kilkukrotnie słyszałem już, że mam ok. 30+ lat, a w dodatku mieszkam w Warszawie i prawdopodobnie zajmuję się matematyką.
Utrata Poczytalności:
Spotkanie skutkuje utratą 1k10/1k100 Punktów Poczytalności. Przynajmniej w razie rozmowy, jeśli nikt mnie nie powstrzyma przed dygresjami. Jeśli do tego pozwoli mi się poprowadzić sesję albo co gorsza - prelekcję o nielimitowanej długości, napotkany nie ma prawa do rzutu obronnego.
---
Źródło "zdjęcia":
Worst of the Timelords

Obrazek zastępczy, zapożyczony ze strony konwentu - cokolwiek bardziej paciepnego dodam, gdy zdołam skopiować zdjęcia z aparatu.
Do wszystkich, którzy nie zorientowali się po samym tytule: niniejszy wpis jest przykładem pseudorelacji postkonwentowej z obowiązkowymi "pozdrooffkami" dla zapoznanych ludzi.
Jeśli, drogi Czytelniku, na samą myśl o przyswajaniu tego rodzaju tekstu odczuwasz mdłości, a lektura miałaby stać się dla Ciebie źródłem nieludzkich cierpień, nadto zaś brak Ci ciągot masochistycznych - daruj sobie.
W innym przypadku - zapraszam do czytania (w rytmie Masochism Tango).
Rza...
Czytaj dalej